Vikolandia -viq

http://www.viq.pl

Okinawa Karate cz: III (Ciekawostki)

Złoty wiek Okinawskiego Karate czIII


Mark L. Schoene przeprowadził wywiad z mistrzem Anthony Mirakian'em

Okinawa.jpg


Grupa uczniów w dojo Mistrza Meitoku Yagi na Okinawie w 1950 latach. W pierwszym rzędzie, od lewej do prawej znajdują się: Anthony Mirakian , Tamaki , Mistrz Meitoku Yagi, Yunshun Tamaki i Shosei Shiroma. Stojący z tylu to: Meitatsu Yagi (trzeci od lewej) i obok niego Shigetoshi Seneha.



Jakie było podejście wielkiego mistrza Meitoku Yagi do ćwiczeń na makiwarze ?
Wielki mistrz Yagi uważa te ćwiczenia za najlepszą metodę ćwiczenia druzgocącego uderzenia. Makiwara znajdowała się w przedsionku jego dojo. Miejsce to było ogrodzone dwumetrowym płotem, aby nikt nie mógł podglądać treningu. Stało tam sześć makiwar. Ilość uderzeń mieliśmy wykonywać według własnego uznania, ale pomimo to ćwiczyliśmy bardzo pilnie. Makiwary znajdowały się około metra od ogrodzenia. Jeden z uczniów zwykł przywiązywać patyk do wierzchołka ogrodzenia, na którym następnie zawieszał kamień. Kamień ten znajdował się około dziesięciu centymetrów od makiwary. Uderzając w makiwarę staraliśmy się poruszyć kamień. Jeśli się to nam udawało, przesuwaliśmy kamień. Nasze kolejne ciosy musiały być wykonywane ze zwiększoną siłą. Czasami wielki mistrz Yagi ćwiczył krótkie uderzenia na makiwarze. Kiedy ćwiczył na makiwarze jego stopy były ustawione równolegle na przeciwko przyrządu. Była też jedna sosnowa makiwara, która dodatkowo była zahartowana. Dzięki temu nie była tak giętka jak pozostałe. Od czasu do czasu ćwiczyłem na tej makiwarze, ale miałem problem z jej odgięciem. Którejś miałem ochotę na niej poćwiczyć, ale nie mogłem jej znaleźć. Wtedy zauważyłem, że jest złamana przy podstawie. Zapytałem pana Yushun Tamaki, najlepszego ucznia wielkiego mistrza, co się stało. Wyjaśnił mi, że zeszłego wieczoru przyszedł Sensei, aby poćwiczyć na makiwarze. Ustawił się przed makiwarą, wydał z siebie głośne "uch" i uderzył w makiwarę łamiąc ją. Wykonał cios na odległość zaledwie trzech centymetrów. Po tylu latach nadal się zastanawiam w jaki sposób mógł tego dokonać. Kiedy kilka lat temu odwiedził mnie syn wielkiego mistrza Yagi, Sensei Meitetsu Yagi, w moim dojo w Watertown, powiedział mi, że jego ojciec rozwinął zdolność wykorzystania siły wewnętrznej w stu procentach.

- Czy jest ważne aby podczas ćwiczeń na makiwarze całkowicie uodpornić dłonie na ból ?

Na niektórych starych zdjęciach wielkiego mistrza Chojun Miyagi widać jak pokazuje on, że dłonie nie powinny być całkowicie uodpornione na ból. - Można ćwiczyć na makiwarze i jednocześnie mieć dłonie wrażliwe na ból. W większości makiwar góra była owinięta sznurem wykonanym z łodyg ryżu. To powodowało, że skóra na kostkach była rozcinana, co w konsekwencji prowadziło do ogromnej niewrażliwości na ból. Ale są też inne sposoby na skonstruowanie makiwary . Górę można owinąć kocem, skórą, kawałkiem gumy, czymś co nie będzie rozcinało kostek. Można mieć ręce, które wyglądają normalnie ale są w stanie zadać potężny cios karate. Wielu ludzi źle pojmuje sens ćwiczenia na makiwarze. Błędnie wiążą, że celem jest maltretowanie dłoni i wykształcanie olbrzymiej niewrażliwości na ból. Tak naprawdę nacisk powinien być kładziony na wzmocnienie dłoni i nadgarstka aby przy uderzeniu kogoś pięść nie skrzywiła się. Ćwiczenie na makiwarze wzmacnia prawidłową postawę. Jeśli twoja postawa jest słaba, nieprawidłowa to twoje uderzenia też takie będą. Właśnie makiwara ujawnia takie rzeczy. Nie uderzaliśmy w makiwarę tyle samo razy prawą i lewą ręką. Powiedziano mi , że jeśli się jest praworęcznym to trzeba w makiwarę uderzać trzy razy więcej lewą ręką i odwrotnie , jeśli się jest leworęcznym. Na przykład ja jestem praworęczny i jeśli uderzę w makiwarę pięćset razy prawą ręką to lewą muszę uderzyć tysiąc pięćset razy. W ten sposób rozwija się jednakową siłę w obydwu rękach.

- Czy podczas ćwiczenia kata, rozmawialiście o znaczeniu każdego ruchu i jego zastosowaniu ?

- Bardzo mało wiedzieliśmy o znaczeniu, a już w ogóle nie rozmawialiśmy na temat terminów obowiązujących w kata. Ogólnie rzecz biorąc bardzo mało rozmawialiśmy. Nacisk kładziony był na wykonywanie kata, aniżeli na dyskutowanie o nich. Niektóre proste zastosowania kata były dla nas oczywiste. Czasami wielki mistrz Meitoku Yagi prosił Yushun Tamaki, aby ten go zaatakował. I w ten sposób demonstrował nam zastosowanie kata. Ale w większości zastosowania zostały pozostawione dla uczniów wyobraźni i ciekawości. To było bardzo logiczne, aby zmuszać uczniów do myślenia. Niektóre techniki w kata są oczywiste: uderzanie tutaj, blok tam. Jednakże wiele zastosowań było bardzo ciężko rozgryźć. Zdarzało się, że karateka wręcz błędnie interpretował dane zastosowanie. Czasami jeden ruch może mieć wiele zastosowań. Powiedziano mi, że chińscy mistrzowie ukrywali zastosowanie swoich technik, które były na wysokim stopniu zaawansowania. Starali się, aby inni mistrzowie, ćwiczący inne style, nie nauczyli się ich ukrytych technik walki. Wielki mistrz Yagi został raz zapytany czy w karate Goju-Ryu były jakieś "Gokui" lub "Hiden" podobnie jak w innych sztukach walki. "Gokui" są to sekrety, które mogą być zrozumiane jedynie przez tych, którzy ćwiczą od bardzo dawna. "Hiden" są to sekrety, które są wyjawiane i przekazywane tylko wybranym uczniom. Wielki mistrz powiedział, że nie istniały jako takie "Gokui" i "Hiden" w karate Goju-Ryu. Ale każdy kata posiadał "Nanijru Gokuden", to znaczy sekrety, które można się było samemu nauczyć. Można było je zrozumieć jedynie poprzez metodę prób i błędów. Mówił, że właśnie nieustanne próbowanie i wysiłek były najważniejsze. Długie bezustanne próbowanie było największym sekretem. Uczysz się sam, pod nadzorem nauczyciela, krok po kroku poprzez długie i wytrwałe ćwiczenia. Zwrócił również uwagę na pewien szczegół. Jeśli dwóch uczniów o całkowicie różnym stopniu zaawansowania zobaczy daną technikę lub zastosowanie, to każdy z nich zrozumie to w inny sposób. Uważam, że uczeń, który dopiero ćwiczy od kilku lat nie powinien się przejmować zastosowaniem, ale powinien pracować na podstawami. Dla kogoś kto trenował o wiele dłużej, na przykład osiem czy dziesięć lat, dobrze by było, aby pozastanawiał się nad znaczeniem technik kata. Ale nie powinno mu to spędzać snu z powiek. Bowiem w prawdziwej walce nie liczy się świadome zastosowanie lecz spontaniczność, podświadoma, natychmiastowa reakcja.

- Co masz na myśli mówiąc to?

- Karate nie jest wyłącznie "fizyczną" sztuką walki. Posiada również elementy duchowe i umysłowe. Filozofia okinawskiego karate, a w szczególności Goju-Ryu, wyznaje, że podczas ćwiczenia ciała trenujący również podświadomie ćwiczy umysł. To jest największe bogactwo, które znajduje się w najprawdziwszym karate. Podczas gdy ćwiczymy nasze ciało w naturalny sposób, robimy to samo z naszym umysłem. Dla początkującego wszystkie ruchy są mechaniczne i musi je świadomie powtarzać. Świadomość kłóci się z podświadomością. Uczeń musi się uczyć poprzez bezustanne powtarzanie. Uczeń musi pamiętać o pracy nóg, utrzymywać prawidłową postawę, ramiona musi mieć skierowane do dołu, musi patrzeć przed siebie i pamiętać o regularnym oddechu. Po dwóch, trzech latach ruchy przestaną być wykonywane mechanicznie. A po dziesięciu, piętnastu latach będą one wykonywane bez wysiłku i automatycznie. Gdyby uczeń został zaatakowany, zareagowałby spontanicznie. Podświadomość przejmie kontrolę i jego ruchy będą szybkie jak błyskawica. Jeśli wszystkie ruchy są wykonywane świadomie to będą one powolne i zbyt mechaniczne. W przypadku ucznia, który jest na wysokim poziomie zaawansowania, nie ma znaczenia czy uderza czy blokuje. Albo też broni się czy atakuje. Wszystko to stanowi jeden ruch. Jest to dodatkowa umiejętność, którą nabywa się po latach trenowania ciała i umysłu.

- Jak się zachowywał wielki mistrz Yagi w dojo ? Czy można się było do niego zbliżyć ?

- Do pewnego stopnia tak, ale zbyt często się do niego nie zbliżałem ze względu na szacunek. Kiedy na przykład zadałem pytanie na temat zastosowania, przestawał ćwiczyć i wołał swojego ucznia Yushun Tamaki, który wyjaśniał poszczególne ruchy. Ale zdarzało się, że w ogóle nie wyjaśniał i dalej prowadził zajęcia. Szanowaliśmy wielkiego mistrza . Byliśmy wobec niego lojalni i bezgranicznie oddani. Pomimo to panowała między nami harmoniczna więź. Dojo było prowadzone dość rygorystycznie. W innych dojo można było zauważyć, że mistrz zachowywał dystans między swoją osobą a uczniami. Wszelkie pytania dotyczące kata irytowały go.

- Czy ćwiczyliście wolną walkę w dojo wielkiego mistrza Meitoku Yagi ?

- Nie. Wielki mistrz Meitoku Yagi był i jest nadal przeciwny wolnym walkom w tradycyjnym okinawskim Goju-Ryu karate-do. Były kiedyś przeprowadzane eksperymenty w związku z tym, ale zostały one zaniechane. Chojun Miyagi przeszło pół wieku temu sam próbował sparingu w wolnym stylu, używając różnego rodzaju ochraniaczy. Porzucił ten pomysł, gdyż uważał, że nie istnieją takie ochraniacze, które mogłyby zabezpieczyć wszystkie obszary energetyczne. Wielki mistrz Meitoku Yagi uważał, że karate Goju-Ryu powinno być sposobem na życie. Powiedział, że w karate panuje wyjątkowy duch, którego nie można dostrzec w innych sportach. Wielki mistrz Yagi uważał, że wolna walka niszczy istotę karate-do. Praktykując takie walki, zamienia się karate w sport. A prawdziwe karate nie jest sportem. Dlatego wolna walka jest tematem tabu. Ujmuje ona karate-do, wprowadza zły nastrój do dojo i krzywdzi uczniów. Praktykowaliśmy w dojo wielkiego mistrza Yagi wcześniej przygotowane, natchnione duchowo kumite, ale nigdy wolnej walki.

- Czy nie uważasz, że warto mieć styczność z wolną walką, aby być dobrym podczas ewentualnej walki na ulicy. -

Nie . Weźmy na przykład osobę, która pilnie ćwiczyła karate przez pięć do dziesięciu lat. Po tak długiej praktyce uczeń powinien mieć bardzo dobrze opanowaną technikę, refleks i powinien być w stanie obronić się przed napastnikiem. Wolna walka może być przeszkodą w rozwijaniu prawidłowych technik karate. W szczególności w okinawskim Goju-Ryu, gdzie nacisk kładziony jest na zakończenie walki ostatecznym druzgocącym ciosem. Walka na ulicach i na ringu znacznie się różni. Wiele technik jest zabronionych podczas wolnej walki. Poprzez takie restrykcje ćwiczący jest w pewien sposób ograniczony, jeśli chodzi o wykorzystanie technik. Okinawskie karate powinno być ćwiczone przez całe życie. Wielki mistrz Meitoku Yagi nadal ćwiczy pomimo, iż skończył 78 lat. Uczeń, który często uprawia wolną walkę prawdopodonie będzie ćwiczył karate przez zaledwie kilka kolejnych lat. Nie zezwalam na wolną walkę w moim dojo.

- Czy twoi koledzy, z którymi ćwiczyłeś w szkole wielkiego mistrza Yagi, nadal ćwiczą ?

- Tak, wielu z nich jest obecnie znakomitymi mistrzami. Najwybitniejszym uczniem mistrza Yagi był Yushun Tamaki (9 dan). Już nie naucza w swoim dojo, ale nadal codziennie ćwiczy. Jest on ucieleśnieniem prawdziwego mistrza karate. Jest niesłychanie zręczny i silny, a zarazem uprzejmy, pokorny i pracowity. Kata oraz inne techniki w jego wykonaniu są wyjątkowe. Synowie wielkiego mistrza Yagi również uczyli się w dojo w tym samym czasie co ja. Wtedy młodszy syn, Meitetsu Yagi miał 9 lat, ale pomimo wieku był bardzo uduchowionym uczniem. Obecnie ma 9dan'a i jest silnym, zręcznym oraz energicznym karateką. Jego dojo mieści się w wiosce Nagata. Kilka lat temu przybył do Watertown, żeby uczyć w mojej szkole. Moi uczniowie zaznajomili się z jego ulubionym angielskim słówkiem, które znaczy znosić, przetrwać. Często powtarzał je podczas swoich bardzo wymagających treningów. Starszy syn, Mietatsu Yagi był jeszcze nastolatkiem kiedy pierwszy raz z nim ćwiczyłem. Był smukłym człowiekiem, ale jego ruchy były płynne i silne. Obecnie ma 9 dan i został ogłoszony prezesem Wszystkich Okinawskich Organizacji Goju-Ryu Karate-do w czerwcu 1989 roku. Jest bardzo silnym mistrzem, który przepięknie wykonuje kata. On również odwiedził mnie by nauczać w moim dojo. Sensei Meitatsu Yagi jest bardzo surowym mistrzem, który dodatkowo pełni funkcję głównego instruktora w Meibukan Honbu (Główna kwatera) Dojo w Kume, w Naha na Okinawie oraz jest przewodniczącym Organizacji Okinawskiego Meibukan Goju-Ryu Karate-do. Sensei Meitetsu Yagi jest zastępcą, a prezesem tej organizacji jest wielki mistrz Meitoku Yagi.

Można przeczytać wiele sprzecznych informacji na temat ćwiczenia Sanchin. Inne kata zdają się nie sprawiać tyle problemu. W jaki sposób zostało przedstawione Sanchin na Okinawie ?

- Sanchin jest to kihon kata, podstawowy kata w okinawskim Goju-Ryu. Ma on wiele zastosowań. Jednym z nich jest wykształcenie siły u ćwiczącego. Według chińskich mistrzów centrum psychiczne człowieka znajduje się w Tan Tien, miejscu położonym około 4 centymetrów poniżej pępka. W wielu chińskich Taoistycznych tekstach punkt ten odnosi się do duchowego kotła. Sanchin wzmacnia ten punkt. Karateka, który ćwiczy Sanchin przez wiele lat, rozwinie w sobie ogromną siłę fizyczną, dzięki lepszemu przepływowi chi. Sanchin uspokoi ucznia, poprawi opanowanie i wzmocni samo kontrolę. A także ułatwi kontrolę oddechu i zdolność sprostania przeciwnikowi. Jeśli osoba dyszy i traci kontrolę nad oddychaniem to również traci kontrolę nad techniką i samym sobą. Kolejne zastosowanie Sanchin pozwala na utwardzanie całego ciała, dzięki dynamicznemu oddychaniu. Pamiętam pewien pokaz, który odbył się na Okinawie. Przeprowadził go mistrz, który miał bardzo dobrze opanowany Sanchin. Jego oddech brzmiał jak ryk lwa i kiedy go wykonywał wydalał przy tym olbrzymią siłę, nie tylko życiową. Jak się później okazało był mistrzem, który wyłącznie ćwiczył Sanchin kata. Miał wtedy około 60 lat, a kata wykonywał po osiem razy rano ł wieczorem przez 35 lat. Według mnie Sanchin kata jest najważniejszym ćwiczeniem dla karateki, który chce opanować karate Goju-Ryu. Jeśli się zaniedbuje Sanchin kata to będzie to miało wpływ na cały trening karate Goju-Ryu. Nauczanie Goju-Ryu zostało zbudowane na podstawie założeń Sanchin kata, które mówią o prawidłowym oddychaniu i ćwiczeniu podbrzusza. W dojo wielkiego mistrza Kanryu Higaonna uczniowie wyłącznie ćwiczyli wyłącznie Sanchin kata i podstawowe techniki przez pierwsze trzy cztery lata. Sanchin jest zwykle ćwiczony w ten sposób: trzy kroki do przodu i trzy do tyłu, następnie jeden krok do przodu i jeden do tyłu. W dojo wielkiego mistrza Kanryu Higaonna czasami ćwiczono w inny sposób: 15, 20 lub 25 kroków do przodu i tyle samo do tyłu. Takie ćwiczenie karate oparte na Sanchin było bardzo wymagające i wyczerpujące.

- Czy uważasz, że osoba ćwicząca może zrobić sobie krzywdę jeśli nieprawidłowo wykonuje Sanchin ?

- Tak. Jeśli uczeń nieprawidłowo wykonuje Sanchin może sobie wyrządzić krzywdę. Uczący się musi uzyskać wskazówki bezpiecznego wykonywania tego ćwiczenia.

- Widziałeś jak wielu wielkich mistrzów wykonuje i uczy Sanchin. Czy kiedykolwiek widziałeś, żeby ktoś wykonywał kata bez słyszalnego oddechu ?

- Nie, nigdy. Poziom słyszalności oddechu różnił się znacznie. Ale nigdy nie słyszałem, żeby ktoś wykonywał Sanchin i nie było słychać oddechu.


Dalej