Kliknięcia serwisu :   Wtorek, 17 Lipca, 2018 roku.  Do końca roku zostało 168 dni.  Imieniny obchodzą:  Aleksander, Aleksy, Andrzej, Bogdan, Dzierżykraj, Januaria, Julietta, Leon, Marceli, Marcelina, Maria Magdalena,
Specjal
Witam każdego, kto zechciał odwiedzić tę stronę
i zapraszam do skorzystania z naszej oferty.

Usługi sieciowe:
- projektowanie i budowa sieci komputerowych
- rozbudowa i modernizacja istniejących sieci.
- serwisowanie i administrowanie sieci
- konfigurowanie sieci
Serwisowanie sprzętu komputerowego:- serwis gwarancyjny i pogwarancyjny
- instalacje i reinstralacje oprogramowania.
Strony WWW: (HTML,PHP,MySQL,FLASH)
- projektowanie stron i serwisów WWW
- przebudowa istniejących stwon WWW.
Serwis
Klub >>
 -  Ciekawostki
+ Galeria Klubowa
+ Klub
+ Przepisy
+ Techniki
Galeria - Klubowa
Aktualności
By otrzymywać wieœci na email zapisz się na newsletter.
Zapisz
Wypisz
1452 Zapisani
Webmaster - Infos
e-mail do : viesl@v  Info
Dodaj do ulubionych  Bookmarks
Poleć Nas Znajomemu  Rekomenduj
mobile Version   mobile Version
Liczydło

   odwiedzający

   odwiedzających online

Kalendarz

Okinawa Karate cz: II

Złoty wiek Okinawskiego Karate czII


Mark L. Schoene przeprowadził wywiad z mistrzem Anthony Mirakian'em

Okinawa.jpg


Jedno z ostatnio znanych zdjęć z wielkim mistrzem Chojun Miyagi zrobione na Okinawie ( około 1950 r.). Mistrz ( siedzi w środku ) wraz ze swymi uczniami; Eichi Miyazato (trzeci od lewej,stoi w drugim rzędzie) Meitoku Yagi (stoi obok Eichi Miyazato), Seikichi Toguchi ( piąty od lewej. stoi w drugim rzędzie ) i obok niego Eiko Miyazato



Czy wielki mistrz Meitoku Yagi miał jakiś innych uczniów , w tym czasie, pochodzących z zachodu?

Nie. Byłem jego jedynym uczniem, który pochodził z zachodu. Oprócz mnie miał około piętnastu innych uczniów, którzy pochodzili z Okinawy. Jak tylko rozpocząłem swój trening zauważyłem, iż techniki karate oraz kata były przedstawiane w sposób bardzo naturalny. Każdy student wykonywał kata zgodnie z własnymi możliwościami fizycznymi, a także z umiejętnościami. Nie odbywało się to na takiej zasadzie, że nauczyciel każe, a uczeń natychmiast wykonuje polecenie nie zważając na swoje umiejętności.
Wszystko było dostosowane do możliwości uczniów. Pomimo, iż nie zezwalano nam dokonywać zmian w podstawowych technikach, pozostała zachowana pewna elastyczność podczas ćwiczeń w dój o. Na przykład uczeń wysokiego wzrostu nie musiał koniecznie opanowywać do perfekcji kiba dachi (pozycji siedzącego konia), albo zenkutsu dachi, do takiego stopnia, iż zatracał swoją ruchliwość.

Jaki był plan zajęć w Meibukan dojo ?

Wielki mistrz Yagi prowadził czterogodzinny trening przez pięć dni w tygodniu, od poniedziałku do piątku. Pomimo, iż zajęcia rozpoczynały się o godzinie siódmej wieczorem, zgodnie z planem, to uczniowie przyjeżdżali wcześniej by móc poćwiczyć we własnym zakresie. Ja zwykłem przyjeżdżać dwie godziny przed rozpoczęciem zajęć, aby poćwiczyć na tradycyjnych okinawskich przyrządach, a także by się porozciągać.
Wielki mistrz Yagi był inspektorem w urzędzie celnym. Dlatego też wracał do domu ubrany w garnitur. Gdybyś go zobaczył na ulicy, wziąłbyś go za profesora z uniwersytetu. Miał około l ,70 metrów i ważył około 80 kilo. Był bardzo barczysty. Miał bardzo masywnie zbudowane dłonie i ramiona. Zwykł przychodzić do domu o godzinie siódmej. Zakładał swój strój i. I bez wcześniejszego posiłku. ropoczynał trening.
W jakie przyrządy było wyposażone Meibukan dojo ?

W dojo stała makiwarara, chischi (kamienie, które spełniały rolę ciężarków) o różnej wadze, kamienne słoje do wzmacniania chwytu, oraz worek treningowy. Pomimo, iż było tyle przyrządów, nie kładziono nacisku na podnoszenie ciężarów. Miałem wrażenie, że mistrz, uważał, iż ćwiczenia te będą miały negatywny wpływ na naszą zwinność oraz gibkość. Podkreślał, że ćwiczenia na maki warze są najlepszym sposobem na rozwijanie niezwykłej siły.

Jaka panowała atmosfera w Meibukan dojo ?

Panował tam niezwykły nastrój. Kiedy się do niego wchodziło, miało się wrażenie, że się znajduje w całkiem innym miejscu i czasie. To tak jakby się nagle znaleźć w klasztorze Shaolin, tysiące lat temu. Było w tym coś bardzo mistycznego, coś czego trudno było wyrazić słowami. Należało się wczuć w nastrój tam panujący, aby móc go zrozumieć. Podczas zajęć rozmowy są ograniczone do minimum.
Wszelkie rozmowy są wbrew założeniom, które Normowały lepszych instruktorów karate jakich do tej pory poznałem.. Na początek uczniowie ustawiali się w rzędzie. Panowała całkowita cisza. Następnie ćwiczyliśmy wszystkie kata Goju-Ryu, kończąc na Suparinpa. Ćwiczyliśmy z niesamowitą koncentracją. Nie błądziliśmy w myślach, byliśmy skupieni na jednym punkcie. Każdy uczeń musiał panować nad własnym umysłem ł kontrolować ruchy ciała.
Wszyscy natychmiast wykonywaliśmy komendy. Wszystkie ćwiczenia były wykonywane w jednym rytmie. Nie było żadnych osób, które pozostawałyby w tyle. Na koniec zajęć zwykliśmy ćwiczyć Sanchin kata ł Tensho kata. Czasami trening też rozpoczynaliśmy od Sanchin kata.

Czy uczniowie niżsi stopniem byli włączani do całego treningu, podobnie jak bardziej zaawansowani uczniowie ?

Tak. Wszyscy bez względu na stopień, ćwiczyli kata. Musisz jednak pamiętać, że uczniowie, którzy rozpoczynali dopiero naukę, byli już świadomi pewnych rzeczy, a także doceniali karate. Była to bowiem ich narodowa sztuka walki. Wiedzieli również, że ćwiczenie kata na zaawansowanym stopniu nie znaczyło, że już go opanowali. Zapoznawali się jedynie z niektórymi mchami. Powiedziano mi kiedyś, że aby perfekcyjnie opanować dowolnego kata, należy go ćwiczyć przez dwie do trzech godzin dziennie przez okres od trzech do pięciu lat. Czasami może to trwać dziesięć lat.

W jaki sposób uczyłeś się kata w Meibukan dojo ?

Wieki mistrz Meitoku Yagi zwykł brać mnie na bok i uczyć ruchów kata, ale każdy ruch pokazywał mi tylko raz. Podczas, gdy mistrz wykonywał kata, ja go naśladowałem. Było wielkim zaszczytem być uczonym przez samego mistrza.
Zachowanie pełnej koncentracji podczas ćwiczeń było wyrazem szacunku, a także warunkiem na nauczenie się podstawowych ruchów za pierwszym razem.
Obserwowałem wszystko co się działo wokół mnie, byłem czujny jak jastrząb. Jest takie powiedzenie na Okinawie, : "Mistrz mówi tylko raz". W Meibukan dojo nauka kata stanowiła pewną logiczna całość i była zarazem systematyczna. Sensei Yushun Tamaki prowadząc zajęcia, opierał się na doskonaleniu kata. Podczas wykonywania nowo poznanego kata nie byliśmy korygowani. Przychodziło to z czasem.
Uczyliśmy się kata stopniowo. Kiedy pokazywano uczniowi kata, oczekiwano od niego, iż sam będzie poprawiał własne błędy. Ucząc się kata Tensho wykonywałem kilka błędów przez miesiąc, czy dwa. W końcu zwróciłem na to jak ćwiczą bardziej zaawansowani ode mnie uczniowie i podpatrzyłem jak powinienem prawidłowo wykonywać kata. I dopiero wtedy byłem w stanie skorygować swoje błędy.
Taki sposób uczenia się był niesłychanie trudny, ponieważ kata były wykonywane bardzo szybko i trudno było dojrzeć w jaki sposób należy poprawnie ćwiczyć. Zdobycie tej umiejętności miało ogromną wartość dla uczącego się. Również umiejętność obserwowania się była bardzo ważnym warunkiem opanowania karate.
Trzeba pamiętać, że panuje pewna buddyjska tradycja na Okinawie, " Aby mógł nastąpić duchowy rozwój, musisz odnaleźć samego siebie".

Czy uczniowie musieli wykonywać kata na forum klasy ?

Tak, wykonywaliśmy kata przynajmniej dwa razy w tygodniu. Siedzieliśmy w ciszy, po obu stronach dojo. I kolejno wykonywaliśmy kata. W dojo panowała wtedy taka cisza, że można było usłyszeć bzyczenie muchy.
Mieliśmy wtedy okazję zobaczyć jak każdy uczeń wykonuje kata, jego mocne i słabe strony. Wiele zyskiwaliśmy zastanawiając się nad wykonaniem kata przez danego ucznia. Niestety nie byliśmy nagradzani za nasze umiejętności.

Czy wielki mistrz Yagi wykonywał kata w swoim dojo ?

Zdarzały się takie okazje. Były to najpiękniej wykonane kata Goju-Ryu, jakie do tej pory widziałem. Były idealnie zharmonizowane pod względem elementów miękkich oraz twardych. Mistrz posiadał niezwykłą siłę, kontrolę, a także prędkość. Najlepiej pamiętam jak wykonywał Sanchin kata. Nie wykonywał go w takim napięciu, które czasem widać u niektórych ćwiczących. Ale gdy już napiął swoje ciało, było wtedy jak zahartowana stal, okryta jedwabiem.
Był to bardzo imponujący widok.

Co następowało po ćwiczeniach z kata ?

Po wykonaniu tych ćwiczeń następowało kumite, które nawiązywały do kata. Ćwiczyliśmy również uderzenia, ciosy, bloki i przeciwstawne uderzenia. Ćwiczyliśmy różne style, jo-chu-gae. chu-gae-jo, gae- jo-chu, a także różne inne techniki w bardzo szybkim tempie. Następnie ćwiczyliśmy ippon kumite (sparing polegający na jednym ataku) w bardzo małym odstępie, na wyciągnięcie ręki.
Ćwicząc w ten sposób, zachowując wszystkie parametry, nie było miejsca na błąd. Musieliśmy bardzo uważać.
Rozwijaliśmy w sobie szybkie reagowanie na ewentualne uderzenia. Kładliśmy nacisk na obserwowanie oczu naszego przeciwnika. W ten sposób mogliśmy przewidzieć kolejne uderzenia. Była to forma aktywnej medytacji. Świat zewnętrzny nie istniał dla nas. nic martwiliśmy się niczym. Liczył się jedynie ułamek sekundy. W ten sposób ćwiczyliśmy nasz umysł i koncentrację.
Bez przerwy zmienialiśmy naszych przeciwników, co zmuszało nas do bezustannego przystosowywania się do nowej sytuacji. W bazie byłem technikiem zajmującym się bronią, co zmuszało mnie do jej noszenia. Musiałem to wykonywać sam, a bywało, że musiałem przenieść od 3 do 5 ton broni.
Następnie wieczorem ćwiczyłem karate przez cztery do pięciu godzin dziennie. Taki plan zajęć sprawiał, że stawałem się silniejszy. Pomimo mojej siły i treningu miałem problemy z blokowaniem niektórych uderzeń. Podczas trzystopniowego sparingu z panem Tamaki, byłem w stanie zablokować jego dwa kolejne ciosy. Niestety za trzecim razem musiałem wykonać unik, albo obrywałem.
Było wiele powtórzeń różnych technik, setki uderzeń, bloków, kopnięć. Każde zajęcia były zróżnicowane, pomimo, iż zawierały podstawowe elementy, które były nieustannie powtarzane. Był ogromny nacisk na podstawy, kata oraz Sanchin. Przez większość wieczorów ćwiczyliśmy Kake-uke, aby rozwijać postawę, siłę i równowagę. (Jest to ćwiczenie polegające na środkowym bloku podczas, której uczniowie łączą pchnięcia dłoni z postawa sanchin).
Ćwiczyliśmy w sposób delikatny systematyczny i zharmonizowany. Uważam to za najlepsze ćwiczenie w karate Goju-Ryu, Pamiętam, że wiele razy ćwiczyłem z Panem Tamaki. Gdy próbowałem użyć ogromnej siły skierowanej na jego nadgarstek, zawsze to wyczuwał, wytrącał mnie z równowagi i w rezultacie znajdywałem się na podłodze. Z początku czułem lęk. a mój umysł nie zachowywał spokoju.
Po pewnym czasie wyczuwałem już kiedy chce mnie wywrócić i wtedy zachowując spokój podnosiłem nogę do góry. aby uniknąć upadku.
To mnie nauczyło podstawowej zasady, bycia odprężonym fizycznie, ale skupionym na wszelkich mchach przeciwnika. Z początku Kake-uke było wykorzystywane do ćwiczenia kumite pomiędzy bardzo zaawansowanymi uczniami. Jeśli jeden z uczniów nie był w stanie ruszyć ramienia swojego przeciwnika w kake-uke. lub nie był w stanie utrzymać jego pozycji, to wtedy tacy dwaj uczniowie nie byli łączeni w pary podczas kumite. Miałem wrażenie, że nie poradzę sobie z przeciwnikiem w kake-uke, gdyż mógłbym go zranić.

Twoi uczniowie ćwiczą "kotekitai", który wzmacnia ramiona. Czy również ćwiczyliście to w Meibukan honbu dojo ?

Nie. Ćwiczenie to zostało dopiero wprowadzone do dojo dwadzieścia lat temu. Ćwiczenie to zostało zaczerpnięte z tajwańskiego Kempo. Przedtem, aby uzyskać ten sam efekt, uczniowie ćwiczyli na maki warze, uderzając w drzewa, blokując innych uderzenia.

Jak się kończył trening ?

Każdy trening kończył się Sanchin. Jednak przed tym ćwiczyliśmy coś, co nazywam "gibkim koniem". Każdy z nas liczył do sto, a było nas około dwudziestu, więc wykonywaliśmy to ćwiczenie z dwa tysiące razy. W dojo było gorąco i dusznic, zwłaszcza latem. Więc nim skończyliśmy ćwiczyć byliśmy cali mokrzy. Pot spływał nam po twarzach i dostawał się do oczu. Nawet podłoga była nim pokryta. Nie śmiałem nawet zetrzeć go z mojego czoła gdyż zostałoby to uznane za zachowanie na miejscu.
Po Zazen (medytacji na siedząco) oraz ukłonieniu się mistrzowi, zdejmowaliśmy nasze ubrania i wychodziliśmy na zewnątrz, aby ochłonąć. Morze Chińskie znajdowało się jedynie mile od dojo, i czasami mogliśmy poczuć orzeźwiającą bryzę. Nasz ubrania schły migiem i już po dziesięciu minutach mogliśmy iść do domu. Aby dotrzeć do domu musiałem iść trzy mile do przystanku, a następnie jechać autobusem.

Czy mógłbyś przybliżyć ćwiczenie zwane "gibkim koniem "?

Zaczynaliśmy od pozycji wyprostowanej. Stopy były na podwójną szerokość naszych bioder. Ręce naprzeciwko dotykały klatki piersiowej przeciwnika.
Dłonie skierowane były do góry. Następnie przybieraliśmy postawę jadącego konia (kiba- dachi), a dłonie kierując na zewnątrz kolan. Następnie wyprostowywaliśmy się, podnosząc zaciśnięte dłonie w kierunku górnej części ciała, jednocześnie napinając mięśnie całego ciała.

Jesteś znany z przeprowadzania wyczerpujących wielogodzinnych treningów w swoim dojo. Czy podobnie było w Meibukan dojo ?

Pomimo, że treningi są bardzo wyczerpujące, to na Okinawie były one bardziej zaostrzone, można by powiedzieć, że nieustannie.
Gdy uczniowie mówią o treningach w tamtych czasach na Okinawie, zawsze podkreślają ogrom wysiłku fizycznego. Mówią o codziennych, wielogodzinnych treningach. Nieustannym trenowaniu technik. Ale wielu uczniów nie zrozumiało, że siła fizyczna jest najważniejsza.
Tak naprawdę liczyła się intensywność. Kładziono nacisk na rozwijanie wewnętrznej koncentracji, w przyjaznej atmosferze. Celem było rozwinięcie koncentracji umysłu, jak również siły fizycznej, by połączone razem pozwoliły na odparcie ataku przeciwnika, używając zaledwie jednej techniki.

Okinawa.jpg


Młody Anthony Mirakian i Shigetoshi Seneka ćwiczą kata Saifa w honwu dojo na Okinawie 1950



Dalej.gif


Data utworzenia: 16/09/2005 - 15:37
Ostatnie zmiany: 06/11/2005 - 11:53
Kategoria : Ciekawostki
Strona czytana 3744 razy


podglšd wydruku podglšd wydruku     Wersja do druku Wersja do druku

Wiadomości z Sieci
Muzyczne Radio
Informatyka - różności
Cięcie bloków i płyt granitowych, sprzedaż
Cięcie bloków i płyt granitowych, sprzedaż

Sklep Meble Antyki Renowacja
Sklep z antykami

Active Directory
Active Directory

Bazy Danych
Bazy Danych

Biuro Rachunkowe - Chojnów
Biuro Rachunkowe - Chojnów
Szperacz




 
 
 
CCBot/2.0 (http://commoncrawl.org/faq/) Twoje IP: 54.158.248.112
© Domena : ec2-54-158-248-112.compute-1.amazonaws.com© Copyright © 2003 - 2018 by Vieslav ( VIQ.PL )  Aktualizacja 10-04-2006